Bi Luo Chun 2017

Pierwszą z herbat pochodzącą z zagranicznych sklepów, którą chciałbym razem z Wami spróbować jest podstawowa wersja Bi Luo Chun. Herbata ta jest zaliczana do dziesięciu wielkich herbat chińskich i uważam, że całkowicie zasłużenie. Oryginalna Bi Luo Chun pochodzi jedynie z prowincji Jiangsu. W pobliżu jeziora Tai Hu oraz miasta Suzhou wznoszą się szczyty Dong Shau. Tam właśnie znajdują się ogrody herbaciane produkujące ten zielony rarytas i tam właśnie został wyprodukowany susz, który dziś omówię.

https://www.google.pl/maps/place/Tai+Hu/@31.0367124,119.6886251,8z/data=!4m5!3m4!1s0x35b37b63ad951a0b:0x6c82fc91a65919c!8m2!3d31.2579515!4d120.2051096

cesarz
Cesarz Kang Xi

Jak w przypadku wielu herbat chińskich i z Bi Luo Chun wiąże się pewna legenda, a powstanie samej herbaty datuje się na około XIV wiek. Cała historia zaczyna się pośród herbacianych krzewów, gdzie młode dziewczęta pracowały przy zbiorach. Jednej z nich jednak skończyło się miejsce w koszu na plony i aby móc dokończyć pracę, część liści schowała pod tunikę. Pod wpływem ciepła jej ciała, świeże listki zaczęły bardzo intensywnie pachnieć, a pozostałe zbieraczki wykrzyknęły – ,,Xia Sha Ren Xiang” – co w wolnym tłumaczeniu miało znaczyć ,,strasznie wonna” lub ,,potwornie aromatyczna”. Ta potoczna nazwa przylgnęła do tej wybornej herbaty aż do czasów cesarza Kang Xi, który wizytując swoje państwo, dotarł nad jezioro Tai Hu. Poczęstowano go tam wówczas ,,strasznie aromatyczną” herbatą, która tak przypadła do gustu władcy, że postanowił uczynić ją herbatą cesarską. Jej nazwa jednak wydała się chińskiemu imperatorowi niegodna tak wykwintnego specjału i nadał jej nowe imię Bi Luo Chun. Tłumaczy się ją na dwa sposoby, a i z dwoma rodzajami obróbki liści dotychczas się spotkałem. Bywa ona skręcona w spiralnie zwinięte kuleczki i tu pasuje tłumaczenie ,,wiosenny zielony ślimak”. Drugi wariant jest obrabiany w luźne i skręcone podłużnie spiralki co pięknie pasuje do nazwy ,,nefrytowa spirala wiosny”. Prezentowana herbata jest właśnie tego drugiego typu.

1
Drobne mocno skręcone spiralki z widocznymi srebrnymi tipsami.

Suche liście są drobne i mocno podłużnie skręcone w spiralki o różnych odcieniach zieleni. Widać też sporą ilość srebrzystych tipsów, choć z całą pewnością przeważają listki. Sam susz ma delikatny warzywny zapach kojarzący się ze świeżymi liśćmi zielonej sałaty.

2
Wygrzane naczynka czekają na pierwsze parzenie.

I Parzenie – 3g80ml, 60 stopni C, 45 sekund
Samą herbatę postanowiłem zaparzyć w dość niskiej temperaturze, ale i w innych wariantach bardzo mi smakowała. Listki w wygrzanym wrzątkiem gaiwanie pachną obłędnie. Intensywna słodycz z warzywno-kwiatowymi nutami. Napar wyszedł lekko słodki, bez cienia goryczy o jedwabistej teksturze. Nuty świeżych warzyw liściastych długo pozostają w ustach po przełknięciu herbaty.

3
Napar do końca był jasno słomkowy.

II Parzenie – 3g80ml, 60 stopni C, 1 minuta

Napar ciekawie ewoluował, stając się słodki ze słonym mineralnym akcentem. Następne odczucia w ustach to przyjemna cierpkość i ściągające uczucie na policzkach. Po przełknięciu herbata wypełnia całe usta przyjemnym warzywnym smakiem, który określiłbym słodyczą na pograniczu goryczy. Jak się okazało było to najlepsze i najbogatsze we wrażenia smakowe parzenie.

4
W drugim parzeniu liście oddały z siebie wszystko co najlepsze.

III Parzenie – 3g80ml, 60 stopni C, 1,5 minuty

Napar bardzo złagodniał w porównaniu z poprzednimi. Słodycz wykończona cierpkością nadal rozchodzi się w ustach po przełknięciu. Nuty warzywne powoli wygasają a kwiatowe zupełnie zanikły. Herbata nadal jest jednak smaczna i pełnowartościowa. Po tym parzeniu liście całkowicie się już rozwinęły.

IV Parzenie – 3g80ml, 60 stopni C, 3 minuty

Napar jest juz tylko cieniem poprzednich parzeń. Bogaty jednak w polifenole i wypity dla zdrowotności :)

5
Liści nie dało się rozprostować aby ich nie uszkodzić.

Listki po zaparzeniu są jasnozielone i niestety nie wszystkie dobrze zniosły mocne skręcanie lub transport i nie zachowały się w całości. Można wyodrębnić z nich jednak zarówno całe tipsy, jak i drobne pełne listki. Herbata w mojej ocenie warta jest spróbowania a z czasem chętnie sięgnę po kolejne poziomy jakościowe.

Istnieje możliwość abyście sami spróbowali tej herbaty. Zajrzyjcie do odpowiedniej kategorii na moim blogu 🙂

Zapraszam do kontaktu na FB oraz degustacji i dzielenia się swoimi sposobami parzenia tej herbaty i opiniami na jej temat 🙂


Jedna myśl w temacie “Bi Luo Chun 2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s