Po co budzić herbatę?

Każdy, kto odpowiednio głęboko zanurzy się w tematykę herbacianą, prędzej czy później spotka się z maksymą, że pierwsze parzenie herbaty jest dla wroga, drugie dla przyjaciela a trzecie dla nas. W myśl tej chińskiej mądrości spotkałem się z przypadkami, gdy ktoś wylewa cały dzbanek świeżo zaparzonej herbaty, aby postąpić zgodnie ze sztuką, której niestety nie rozumie. Zobaczmy więc dlaczego Chińczycy budzą lub mówiąc inaczej, płuczą herbatę przed pierwszym właściwym parzeniem.

Zacznijmy może od tego, że budzenie dotyczy parzenia herbat metodą wschodnią, według której każdy rodzaj herbaty warto, jest przepłukać wodą o temperaturze docelowego parzenia. Zalewając liście dużą ilością wody, czyli przygotowując napar na sposób zachodni, nie jest to konieczne, a moim skromnym zdaniem wręcz niepotrzebne. Wyjątkiem są herbaty puerh i inne ciemne produkowane poza Yunnanem, które będąc sprasowane i długo leżakowane warto przepłukać przy każdej metodzie parzenia.

Powody, dla których warto jest budzić herbatę:

Kung fu cha
Podczas ceremonii herbacianej płukanie naczyń naparem z płukania liści jest ważnym elementem.

1) Budzenie jest ważnym elementem ceremonii herbacianej. Pozwala nam wprowadzić się w odpowiedni nastrój i jest pierwszym kontaktem naszych zmysłów z przygotowaną na taką okazję herbatą. Czując aromat ciepłych liści, możemy wstępnie poznać i należycie docenić walory przepłukanego suszu. Otrzymany w ten sposób napar posłuży nam następnie do wygrzania i obmycia pozostałych naczyń niezbędnych w dalszej ceremonii.

2
Często młode puery shu mają charakterystyczny zapach, który warto zmniejszyć poprzez płukanie.

2) Herbaty puerh typu shu (gotowane, czyli produkowane metodą wodui) często posiadają jeszcze zapach stosu fermentacyjnego, który można określić jako piwniczny lub stęchły. Dotyczy to raczej młodej i niedostatecznie od leżakowanej herbaty. Płukanie w znacznym stopniu pozwala pozbyć się tego niezbyt pożądanego aromatu.

3
Przez lata leżakowania, herbaty puerh mają prawo się nieco zakurzyć 🙂

3) Budzenie służy oczyszczeniu liści herbacianych. Zdarza się, że rozumiane jest to jako sposób na usunięcie z suszu ewentualnych środków ochrony roślin użytych podczas uprawy. Nie ma to jednak pokrycia w rzeczywistości, gdyż takie chemiczne preparaty dostają się głęboko w strukturę liścia i całej rośliny. Pozostaje nam kupowanie herbat z pewnego źródła i zaufanie naszym dostawcą. Chodzi zatem o bardziej przyziemne wypłukanie ewentualnych zanieczyszczeń, które dostały się do suszu podczas produkcji, magazynowania i transportu. Dotyczy to jednak również głównie herbat dojrzewających, które wraz z upływem lat narażone są szczególnie na ewentualne zanieczyszczenie.

4
Uchylona przykrywka zatrzyma większe listki a pył i okruchy zostaną usunięte.

4) Przepłukując liście, pozbywamy się również herbacianego pyłu i innych drobniejszych elementów suszu, które przez swoje niewielkie rozmiary parzą się o wiele szybciej niż pełne liście i mogą zepsuć smak całego naparu. Szczególnie w gaiwanie łatwo jest się ich pozbyć, robiąc nieco większą szczelinę między czarką a przykrywką, podczas wylewania wody z budzenia. Parząc w czajniczku, warto przelać naczynie, aż wspomniane okruchy same zaczną wypływać.

5
Ciasno zwinięte liście herbaty oolong rosną do naprawdę dużych rozmiarów podczas parzenia.

5) Ostatnim już powodem, od którego wzięła się najprawdopodobniej sama nazwa budzenia herbaty, jest przepłukanie liści wodą w celu ich otwarcia. Dotyczy to wszystkich herbat zwijanych w ciasne kuleczki lub innego kształtu perełki. Zwłaszcza oolongi, które bywają zrobione z naprawdę dużych liści, które warto w ten sposób otworzyć i przygotować do właściwego parzenia. Również prasowane herbaty ciemne, dzięki budzeniu rozdzielają się na osobne, listki dając smaczniejszy i pełniejszy napar.

Pamiętajmy jednak aby kierować się przede wszystkim swoim własnym gustem. Próbujmy, eksperymentujmy i sami oceniajmy czy smakuje nam herbata obudzona, czy po prostu zalana. Myślę, że teraz wszyscy rozumiemy też, dlaczego to pierwsze parzenie jest według Chińczyków takie podłe i tylko wrogowie zasługują, aby je wypić. W praktyce chodzi właśnie o słaby napar pochodzący z płukania, zawierający ewentualne zanieczyszczenia i pokruszone liście, a nie o wylewanie pełnowartościowego napoju w imie nie do końca zrozumiałego sloganu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s